niedziela, 15 października 2017

ORLY Breathable - Almond Milk, Staycation, Vitamin Burst

Cześć! :)
W zeszłym roku marka ORLY wypuściła na rynek lakiery tradycyjne, które łączą w sobie właściwości bazy, koloru i topu, a do tego leczą zniszczone paznokcie. Tak jak w przypadku pierwszej serii, tak i tym razem otrzymałam możliwość przetestowania kilku kolorów.


Nowe kolory troszkę różnią się od tych wypuszczonych wcześniej. Nie wiem, czy to kwestia wady produkcyjnej przy moich poprzednich egzemplarzach, ale zauważyłam kilka zmian. Przede wszystkim w formule - lakiery są zdecydowanie rzadsze, przyjemniej się nakładają, ładnie poziomują, a do tego mają lepszą pigmentację. Poza tym, tak jak wspominałam, zawierają składniki, które zapewniają odpowiednią przyczepność i błysk, a co za tym idzie - używając tylko jednego produktu, skracamy czas wykonania manicure do minimum. Fakt, lakier schnie stosunkowo szybko, bo każda z warstw potrzebuje mniej-więcej 20-30 minut do pełnego wyschnięcia. Jednak trwałość mnie nie zadowala. Preparat ten szybko ściera się z wolnego brzegu i łatwo o odpryski, nawet po uprzednim odsunięciu skórek i odtłuszczeniu płytki paznokcia. Jego trwałość, w moim przypadku, to około 3-4 dni. Bardzo lubię zmieniać stylizację na paznokciach, ale bywa tak, że z braku czasu, nie mam możliwości malowania paznokci 2 razy w tygodniu. Gama kolorystyczna jest świetna, każdy na pewno znajdzie coś dla siebie. Koszt takiego lakieru to 45 zł za butelkę o pojemności 18 ml, więc, w mojej opinii, nie jest to tak dużo, jak za ilość produktu, którą otrzymujemy. Co najważniejsze, produkt ten chroni paznokcie przed uszkodzeniami mechanicznymi, łatwiej możemy je zapuścić, a do tego posiada składniki, które nawilżają płytkę paznokcia i stymulują jej wzrost, co naprawdę działa i przy miesięcznym stosowaniu jestem w stanie zauważyć różnicę w kondycji moich pazurków. Oczywiście, ja dodatkowo używam też olejów i staram się zdrowo odżywiać, ale to nie zmienia faktu, że ten lakier, też ma pewien wpływ na moje paznokcie. Zaznaczam również, że przy dłuższym stosowaniu, paznokcie troszkę mi się przebarwiły.

Ostatnia kwestia to kolory:
Vitamin Burst - zgaszona, jasna czerwień z nutą pomarańczu i różu, kryje po 1 warstwie






Almond Milk - mój obecny ulubieniec, czyli zgaszony, bardzo jasny beż z dozą szarości, kryje po 2 warstwach






Staycation - beż z odcieniem szarości i fioletu, pełne krycie otrzymujemy po 2 warstwach







Dziękuję marce ORLY za możliwość przetestowania produktów. Fakt ten nie wpływa na moją opinię.


Znacie te lakiery? Podobają Wam się nowe kolory?

32 komentarze:

  1. Trzeci kolor jest zdecydowanie najlepszy: )

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolory Orly ma naprawdę świetne ;-) Z tą serią nigdy nie miałam do czynienia ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Staycation jest prześliczny. I kryje już po 2 warstwach?! wow!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten pierwszy kolor jest przepiękny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam go na paznokciach w tym tygodniu. Ładnie się prezentował :)

      Usuń
  5. Mnie lakiery Orly odpryskują czasami już na drugi dzień niestety, ale są piękne ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam Twoje pazurki ❤️ Lakierow Orly mam tylko 3 ale jakos mnie do nich nie ciągnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Mnie bardzo do nich ciągnie ;)

      Usuń
  7. Ten najjaśniejszy bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękna ta czerwień, ale ja nie wierzę w takie "lakierowe odżywianie". ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie wierzyłam dopóki nie spróbowałam. Mimo wszystko, fajnie, że mamy taką różnorodność na rynku :)

      Usuń
  9. Piękne kolory 💖 nie umiem wybrać jednego z nich☺ ja Orly miałam tylko dwa, a teraz przerzucilam się na hybrydy i jeszcze nie wypróbowałam pod nich nic☺

    OdpowiedzUsuń
  10. Piekne kolory! Wstyd sie przyznac ale Orly mam tylko jeden :(

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że jesteś :) Każdy komentarz jest dla mnie ogromną motywacją do pracy!
Proszę, nie umieszczaj linka do swojego bloga - to nie tablica ogłoszeń. W przeciwnym razie komentarz zostanie przeniesiony do spamu!

Copyright © 2016 Lakierowe rewolucje , Blogger